Jeszcze parę lat temu, kiedy sesja była zbyt powolna i potrzebowała jakiegoś przerywnika w postaci szybkiej walki, sięgałem po arsenał bandytów. Napad rabunkowy przychodził mi z pomocą, bo da się go przeprowadzić zarówno na trakcie, jak i w mieście, a w razie konieczności także w oberży. A jednak bandyci to przeważnie ludzie (lub rasy pokrewne), zatem dysponują arsenałem broni i sztuczek, których możemy się spodziewać. Obecnie, kiedy chcę włączyć jakąś poboczną walkę do przygody, posługuję się umarlakami - zombie, ghoule, czasem szkielety, ale przede wszystkim - wszystko co pokrewne. Wystarczy wywabić drużynę w jakieś podejrzane miejsce (na trakcie nie ma z tym problemu, ale nawet w miescie można znaleźć kanały, głębokie piwnice, lochy czy cmentarz pełen krypt) i dać im walkę, której potrzebują. Gramy obecnie w Warhammera, zatem tego typu mroczne wydarzenia zawsze są na miejscu.
Dlaczego akurat umarlaki? Trochę ze względu na kanon i klimat, trochę dlatego, że wiąże się z nimi magia, ale najbardziej z powodu wszechstronności. Zombiaki mogą być powolne lub szybkie, głupie lub cwane, posługiwac się bronią lub gryźć i drapać. Mogą być obdarzone dowolnymi zdolnościami i zasadami, a także różnić się od siebie w sposób ograniczony jedynie wyobraźnią - zarówno pod względem zasad jak i wyglądu. Lubię sprawiać, że Gracze oceniają po wyglądzie, a w przypadku wszelkiego rodzaju nieumarłych można łatwo wpływać na sposób postrzegania poprzez opis stopnia rozkładu.
Przypuśćmy, że Gracze natykają się na zombiaki, które są przegniłe do cna. Są wysuszone, pomiędzy resztkami skóry widac kości, wiele głów to jedynie gołe czaszki. Ci przeciwnicy są powolni i łatwo ich ominąć, ale kiedy ktoś dostanie się w ich łapy, może zostać rozerwany na strzępy. Drugim typem są zgnilaki. Z tych nadal odpada gnijące mięso, a zapach alarmuje o ich obecności na długo przed spotkaniem. Są nieco szybsze, ale najgroźniejszą ich bronią są roznoszone zarazy. Przeważnie, poza smrodem, otaczają je także roje robactwa. Trzecia grupa to niedawno zmarli - na ich lekko obrzmiałych ciałach nadal widoczne są rany (postrzałowe? cięte?), ale ta grupa jest szybka i inteligentna, a trafienie takiego umarlaka powoduje fontannę obrzydliwych płynów ustrojowych.
To samo stworzenie, różny wygląd, sposób działania i metoda walki. A co kiedy Gracze spotkają coś pomiędzy? Jeśli jakaś grupa będzie miała więcej zalet, a mniej słabych punktów? A jeśli będzie to coś zupełnie niewytłumaczalnego? Wiadomo, że nieumarły, ale co to za stwór? Jak sobie z nim radzić? Czy zginie od ciosu w głowę? Czy potrzeba magicznej broni? Czy widzi w ciemności?
Możliwości są nieograniczone i chociaż można się pokusić o mniej lub bardziej realistycznych zwierzęcych drapieżników, to osobiście uważam, że umarlaki mają największy potencjał i zawsze da się stworzyć coś, co nie tylko dopasuje się do nastroju scenariusza i stylu drużyny, ale stanowić będzie wyzwanie na odpowiednim poziomie i wystraszy Graczy. Nieumarli są tak mocno osadzeni w popkulturze, że moi Gracze nie uznają ich za przekombinowanych, tylko przyjmą jako kolejną odmianę, a to dla mnie ważny czynnik. Więc kiedy potrzeba przerywnika - zombiaki czekają!



