Czy istnieje jeden, jedyny, słuszny sposób na granie w RPG? Z czego wynikają spory między grupami? Dlaczego kiedy ktoś opowiada jaką świetną sesję przeżył, ktoś inny mówi, że on gra inaczej i lepiej? Czy w ogóle da się wycenić to, kto bawi się lepiej? Te pytania są poniekąd podchwytliwe, ale sposób odpowiedzi na nie zależy od kontekstu ich zadawania.
RPG należy do gier, w które gramy dla przyjemności, zatem to właśnie o przyjemność nam chodzi, kiedy zasiadamy do stołu. Oczywiście także dla przyjemności gramy na przykład w szachy, ale tu stosujemy sztywne zasady, gramy po to, by wygrać (bo zasady odniesienia zwycięstwa są jasno określone) i rywalizujemy w rankingach - względnych (na konkretnej imprezie lub w serii zwycięstw nad znajomymi) oraz bezwzględnym (ponieważ istnieje światowa "liga", w której można walczyć o ranking). W RPG zasady służą dobrej zabawie, cel rozgrywki nie zawsze jest tym, czym sie wydaje (chociaż drużyna przeważnie do jakiegoś celu dąży, to często sama sobie ten cel wyznacza), a i żadnego rankingu nie ma. Chodzi o to, by coś "przeżyć", czy raczej czegoś "doświadczyć" i mieć z tego frajdę. By miło spędzić czas.
A zatem najlepsza sesja to taka, która da nam maksymalnie dużo przyjemności. Rzecz jednak w tym, że każdy osiąga tę przyjemność w inny sposób. Prawie kazdy ceni w RPG inny aspekt rozgrywki. Cieszymy się z RPG zupełnie różnie. Ktoś lubi uczestniczyć w zadaniach grupowych, wymyślać sposoby na rozwiązanie problemu, planować i robić burzę mózgów. Ktoś inny lubi samą opowieść, dowiadywanie się kolejnych fragmentów i odkrywanie tajemnicy. Ktoś jeszcze inny chce poturlać kostkami, rozwijać postać i znajdować artefakty. Jeszcze inni lubią odgrywać postacie, prowadzić dialogi i opisywać stroje. Są też tacy, którzy lubią przyglądać się z boku, jak koledzy i koleżanki odgrywają, walczą i eksplorują. A skoro każdego bawi co innego, jak wycenić która sesja była lepsza, a która gorsza?
Od lat właściwie nie gram. Jestem Mistrzem Gry, a nie Graczem. Cieszę się z RPG wymyślając opowieści i obserwując jak Gracze radzą sobie z rozwiązywaniem problemów, które umieszczam na ich drodze. Cieszy mnie, kiedy widzę jaką frajdę daje Graczom i mam świadomość tego, że daję im możliwość uczestniczenia w czymś zupełnie niepowtarzalnym. To moja frajda. Jednocześnie uważam, by wszyscy inni mieli swoją. Znam moich Graczy (a jeśli bym ich nie znał, zrobiłbym wywiad, który robię wśród nowych grup). Uważam, że to powinność każdego Mistrza Gry, chyba podstawowa sprawa, by wiedzieć czego chcą poszczególni Gracze i przygotowywać sesję w taki sposób, by każdy dostał to, czego chce (a także by móc grać na emocjach, jeśli zachodzi taka potrzeba). Te potrzeby ewoluują i dobrze mieć to na uwadze, ale ogólnie rzecz ujmując chodzi o to, by każdorazowo pamiętać o tym, co najbardziej cieszy poszczególnych Graczy i dać im właśnie to - na każdej sesji. To jest, w mojej pinii najlepszy sposób na RPG.
Grać i Mistrzować można na różne sposoby i nie warto się obrażać na to, że ktoś to robi inaczej. Warto wiedzieć, czy dobrze się bawi, dlaczego tak jest i czy można to zaadaptować do siebie. To wszystko.