Czy mieliście kiedyś tak, że po zakończeniu przygody wspomnieliście jej fragmenty z myślą "och, jaka to była dobra przygoda" i "fajnie by było móc zagrać w nią jeszcze raz"? W nią, lub coś podobnego, w tym samym stylu, klimacie - mieliście tak? Cóż, a gdybym Wam powiedział, że jest sposób na zutylizowanie tego samego scenariusza, lokacji, bohaterów niezależnych... i nie chodzi mi tutaj o granie z nowymi ludźmi, nowymi Graczami. Chodzi mi o ten sam skład. Te same (lub niekoniecznie) postacie. To możliwe.
Pisałem kiedyś o lokacjach, o tym jak sprawić, by żyły. Muszą się zmieniać. Miasto musi się rozwijać lub przeciwnie - upadać. Budynki niszczeją, przechodzą modernizacje, są wyburzane i odbudowywane, zmieniają swoje przeznaczenie (kościół staje się modną restauracją) i właścicieli. Jedyne co pewne, to zmiany. W ten sam sposób ząb czasu może nadgryźć przygodę.
Sposób 1 - ten sam problem, nowe rozwiązanie
Przypuśćmy, że przygoda polegała na tym, by na tronie królestwa posadzić właściwa osobę, sprzymierzeńca, członka konkretnego ugrupowania, rodziny. Przypuśćmy więc, że bohaterowie (czy ci sami w późniejszej części kampanii, rozgrywanej po latach, czy też nowi, "nie mający pojęcia o poprzednich trudach") trafiają do królestwa tuż po śmierci tego dobrego władcy. Na tronie zasiada własnie jego przeciwnik, wywodzący się z zupełnie innej, zgniłej gałęzi rodziny. Cała sprawa poszukiwania właściwego dziedzica zaczyna się więc w pewien sposób od początku, tylko tym razem nie można posadzić na tronie tej samej, co poprzednio, osoby, gdyż ona nie żyje. Scenariusz ten sam, rozwiązania zupełnie inne.
Sposób 2 - rozwiązanie nie działa
Bohaterowie znaleźli rozwiązanie i wyjechali. Niestety okazało się, że ich sposób działał przez chwilę, a następnie przestał. Problem pozostał więc, rozwiązanie jest potrzebne, ale (najwidoczniej) inne niż wcześniej. Tutaj minęło niewiele czasu - przygoda zawraca w miejscu i teraz trzeba ją rozwiązać na nowo, znajdując inne rozwiązania. Bo, na przykład, to co miało odstraszać złe duchy okazało się koniec końców nieskuteczne. Bo przemytnicy znaleźli nowy szlak przez góry. Bo choroba uodporniła się na zaproponowane remedium.
Sposób 3 - nowy problem
Podobali Wam się bohaterowie niezależni, relacje między nimi i lokacja? Cóż, mam dla Was dobrą wiadomość, po roku od ostatniej przygody pojawił się zupełnie nowy problem i znów możecie pospieszyć z pomocą sympatycznemu oberżyście na rozstajach i jego licznej rodzinie. Tym razem nie są już nękani przez gobliny, ale pewien rycerz upatzył sobie rozstaje na swą nową siedzibę i za wszelką cenę stara się wykurzyć obecnych właścicieli. Nasłana banda, podłożony ogień i zrabowana dostawa towarów to dopiero początek. Familiarne środowisko, zupełnie inne, nowe problemy.
Pamiętajcie, że czas mija, ale macie go pod dostatkiem, by prowadzić przygody swoim bohaterom. Nie bójcie się przerzucać ich w nowe czasy, by ponownie mogli spotkać swoje ulubione postacie i znajomych oraz odwiedzać te same, choc odmienione miejsca.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz