wtorek, 6 października 2026

Dawno, dawno temu...

Zebrało mi się na wspominki. Otóż w zamierzchłych czasach, kiedy w Polsce RPG nie było jeszcze dobrze znane, a podręczniki po Polsku można było policzyć na palcach jednej ręki (mnie znany był jedynie warhammer), uparliśmy się z przyjaciółmi zagrać w coś w przyszłości. Polska edycja Cyberpunka wychodziła jakoś niebawem, ale jeszcze nie mieliśmy do niej dostępu. Sięgnęliśmy zatem do naszej nastoletniej wiedzy filmowej i oparliśmy system dość luźno na "Blade Runnerze". Tak powstało "2019" (zwane przez nas dwa-dziewiętnaście) - system stworzony na potrzebę jednej przygody.


Cechowała go prosta mechanika, które była uzupełniana w miarę potrzeb - kolejne zasady powstawały wtedy, kiedy chcieliśmy zrobić coś, czego mechanika nie przewidywała. Wszystko zapisywane było w jakimś zeszycie przez Mistrza Gry i jakoś tam się grało. Mechanika była niezbalansowana, więc nasze postacie po pewnym czasie osiągnęły jakieś niebotyczne poziomy i strzelając, zwyczajnie nie mogły nie trafić. Wtedy z pomocą przyszły ujemne modyfikatory - jeśli ktoś chciał w rundzie robić więcej akcji, otrzymywał minus do kazdej z nich i wykonywał je jednocześnie. Tak powstała banda kopiących z półobrotu i strzelających jednocześnie z gnata (do innego celu) twardzieli, którzy często prowadzili jeszcze w tym czasie zdalnie jakieś pojazdy lub łamali kody dzięki zamontowanym w głowach sprzęgom.

Przyjemna to była gra, rozrywkowa i... nie mająca wiele sensu. Frajdy za to dawała co niemiara! Mechanike wykonywania kilku akcji jednocześnie cały czas mam w pamięci, bo uważam, że tkwi w niej potencjał. I wiem, że są sytemy, które w jakiś sposób ją naśladują, ale tam cechowała się prostotą i była bardzo intuicyjna. Było to moje pierwsze uczestnictwo w procesie kreowania jednorazowego systemu, który miał dać nam to, czego jeszcze nie można było doświadczyć dzięki komercyjnym systemom. W systemy własne, często tworzone na potrzeby pojedynczego scenariusza i tworzone wraz z rozwojem akcji grałem jeszcze wielokrotnie i, szczerze mówiąc, cały czas tęsknię za tym poczuciem wolności i kreacji. 

Mam w głowie pewien projekt i jeśli dojdzie do jego realizacji, z pewnością podzielę się moimi przemyśleniami na łamach bloga. A na razie dosyć już wspomnień RPGowego dinozaura. Chętnie poczytam o Waszych wspomnieniach RPG, czy to w komentarzach, czy w wiadomościach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz