wtorek, 2 czerwca 2026

Sposoby i plany

Dawno temu, kiedy byłem początkującym Mistrzem Gry, wydawało mi się, że stawiając przed Graczami jakąś trudność, jakąś zagadkę czy wyzwanie, muszę znać przynajmniej jedno rozwiązanie, by być pewnym, że jest wykonalne. Po pewnym czasie zauważyłem, że rozwiązania Graczy najczęściej nie są tymi samymi, które dla nich wymyśliłem. To dało mi do myślenia. "A co, jeśli nie będę znał żadnego rozwiązania?" - pomyślałem wtedy. Przygotowałem więc kilka problemów, nad rozwiązaniem których w ogóle nie myślałem. Byłem ciekawy jak Gracze sobie poradzą. I poradzili sobie.


Gracze nie mają pojęcia, czy stawiany przed nimi problem ma w ogóle rozwiązanie, więc ich działanie nie polega na odszukaniu go. Oni opracowują własny plan na poradzenie sobie z problemem - czasem polega on na obejściu go lub ucieczce, czasem na zastosowaniu metody, na którą nigdy bym nie wpadł, najrzadziej postępują tak, jak postąpiłbym na ich miejscu. I to jest wspaniałe!

Przed zaawansowanymi Graczami stawiam coraz trudniejsze wyzwania i nie obmyślam rozwiązań. Oceniam nie tyle to, czy wpadli na sposób, w jaki ja poradziłbym sobie z sytuacją, ale to jak sobie z nią poradzili. Nie zawsze musi im się udać. Nie zawsze muszą osiągnąć ten sam wynik (nie zawze uzskają te same, czy nawet właściwe informacje). Rezultat zależy od działania bohaterów, a nie od tego, czy wpadną na rozwiązanie, które przewidział Mistrz Gry.

Oceniam zatem (i daję "nagrodę" fabilarną, będącą konsekwencją działania Graczy) głównie kreatywność pomysłu i jego wykonanie przez drużynę. Dodatkowymi atutami jest to, czy zrobią plan, jak bardzo możliwy będzie do wykonania (czasem trzeba wynająć kogoś, kto ma potrzebne umiejętności, jeśli znajdą sposób, który ich wymaga), czy jest realistyczny, no i oczywiście stopień fajności (cool factor), czyli to, jak przyjemnie będzie się to rozgrywało na sesji. Warto wspomnieć, że doświadczeni Gracze często sporządzają także plan B, przygotowują sobie trasę ucieczki, zbierają informacje i zabezpieczają się na dziesiątki sposobów - czasem bez sensu, czasem się to przydaje, a czasem warto po prostu docenić zapobiegawczość i przygotowanie drużyny.

Odejście od scenariuszy będących railroadem (każde zadanie rozwiązuje się w określony sposób, osiągając określone rezultaty) jest na pewnym etapie trudne dla początkujących Mistrzów Gry, którzy przyzwyczajeni są do kontrolowania sesji. Jest to jednak konieczne, a w dodatku bardzo przyjemne, a kiedy się tego nauczymy, to odkrywa przed nami cały nowy świat możliwości. Jeśli jesteś początkującym Mistrzem Gry i nadal przygotowujesz sesję, opracowując rozwiązania zagadek, by być pewnym, że są wykonalne, polecam spróbować "puscić się gałęzi". Przed Tobą szalona jazda.